ZESPOŁY

Kirszenbaum

Krakowski duet ożywia postfolkowe zgliszcza, wyznacza im świeże kierunki i wrzuca prosto na loopery, ze słowiańskim przytupem zderzając Toma Waitsa i Junip. Zola krzyczy na klezmerów, Henry Miller tańczy z Muminkami, a efektem jest melancholijna intertekstualna karuzela. Kierkegaard pisał o nich: „To chyba jazz”. Nic bardziej mylnego.

Świeży narybek lokalnej sceny, a już grają ich tam gdzie trzeba, a i sami nie siedzą bezczynnie i też grają tam, gdzie trzeba. Na przykład na Tak Brzmi Miasto.

FB:https://www.facebook.com/kirszen/