close

Sprawdzamy, co u nich, co u Was. Nowe płyty, świeże single, nominacje i showcase’y!

 

Milito przedstawia nowy singiel Nest

Milito, czyli Kamil Niedziałek, to singer-songwriter, multiinstrumentalista, performer i artysta wizualny – absolwent warszawskiej ASP. Jak sam mówi, robi muzykę, aby pomóc mężczyznom zaufać męskiej wrażliwości. Jego nowy singiel Nest to rodzaj rytualnej pieśni na cześć budowania domu.

Singiel powstał we współpracy z Oskarem Mirem, również uczestnikiem TBM 2020.

Znakomite live video nagrane w pełnej luster przestrzeni wystawy rzeźby Mirosława Bacy można zobaczyć tutaj .
Na spotkanie z muzyką zapraszamy tu .

Milito na Instagramie
i na Facebooku

 

Sutari z nominacją do Fryderyka 2021

Sutari to siła trzech kobiecych głosów i bogatej wyobraźni muzycznej. Ich praca nadała nowy kierunek myśleniu o muzyce folkowej w Polsce. Eksperymentują z różnymi technikami wokalnymi, wielogłosem, tradycyjnymi polskimi rytmami. Występowały na najważniejszych światowych scenach w tym na WOMEX 2015. Nagrały też sesję dla kultowego amerykańskiego radia KEXP. Album Siostry Rzeki to pełen transowych, polifonicznych kompozycji dialog z tradycjami ludowymi, splecionymi wokół tematów natury, wolności, kobiecości i siostrzeństwa.

Najnowsze wydawnictwo Sutari zostało nominowane do Fryderyka 2021. Obok Karoliny Cichej&Spółki, Kapeli ze Wsi Warszawa, Rodu Karpieli oraz Hańby!

Sutari, Siostry Rzeki
Facebook Sutari

 

Lunatycy Martwej Dyskoteki zapowiadają nowy album

Lunatycy Martwej Dyskoteki to nowa fala polskiego rocka. Poznańscy muzycy spotykają się z porównaniami – od Brygady Kryzys, poprzez Kult, czy Siekierę, aż po Republikę. Pomimo zimnofalowych inspiracji zespół podjął próbę wypracowania unikalnego brzmienia. Muzycy opowiadają, że celem ich twórczości jest odreagowywanie traum, których doświadczamy w dobie globalnego kryzysu. W ten sposób zaplanowane są występy grupy. Koncerty Lunatyków Martwej Dyskoteki to połączenie szamańskiego seansu ze zbiorową terapią i happeningiem.

– Zakończyliśmy sesję nagraniową do naszej nadchodzącej płyty – mówi Igor Stobiecki z zespołu. – Teraz, gdy znajduje się ona w miksie, zagramy jeden koncert w Poznaniu.
Koncert Lunatyków w Plaża Zagro Rataje

Singiel Lunatyków Martwej Dyskoteki Dyskoteka jest martwa

 

Mehehe na Tallin Music Week

Mehehe to etno ambientowy duet, który w niekonwencjonalny sposób nawiązuje do tradycji szeptuch i magii ludowej. Funkcjonują na pograniczu muzyki akustycznej i elektronicznej. Zapętlają w looperze dźwięki instrumentów tradycyjnych, liści, wrzecion i głos. To transowe i oniryczne brzmienie.
Helena Matuszewska i Basia Songin zagrają jako jedyny polski zespół na tegorocznym Tallin Music Week – jednej z najważniejszej imprez muzycznych basenu Morza Bałtyckiego jako część wyjątkowej sceny Folktronica – prezentująca brzmienia między tradycją a nowoczesnością.

Ciekawostka: Sutari i Mehehe łączy jedna członkini i wydawczyni muzyki, Basia Songin, absolwentka Inkubatora TBM 🙂

Mehehe na Tallin Music Week
Mehehe na Facebooku

 

 

Długo nad tym pracowaliśmy. Nad pomysłem i wyważeniem tego, co możemy zaoferować naszej Społeczności. Patronite ma swój jasny cel – i w jego ramy wpisują się nasze cele, które chcemy zrealizować. Na razie trzy: przestrzeń, działanie i audio-wideo. Mamy już jednak kolejne plany.

Wymyśliliśmy dla Was, naszych przyszłych Patronów i Matronek progi, które mają już w sobie realizację naszego głównego celu: budowania społeczności, która stanie się nową siłą branży muzycznej. Od prostej dyszki, przez kwoty spotify’owe i netfliksowe po wydatki bardziej odczuwalne dopasowaliśmy działania, które stopniowo czynią Was coraz bardziej współtwórcami Tak Brzmi Miasto i mecenasami społeczności. Lepiej! Przemyśleliśmy to tak, żeby coś dla siebie znaleźli zarówno nasz muzyk i menedżerka, jak i osoba, która nie pracuje z muzyką, ale kibicuje naszym działaniom i chce się poczuć jak impresario. Są nawet takie progi, w których widzimy przestrzeń dla fanów Waszych zespołów.

Mamy swojego Patronite'a , mamy fantastyczne bajery i ambitne plany. Mamy wspaniałą Społeczność, na którą teraz liczymy, jak nigdy wcześniej i zapraszamy do wsparcia, poparcia, udostępniania, podszeptów i serdecznego nagabywania. Mamy ekipę, która pracuje na to, żebyśmy mieli sytuację win-win i włożyła kupę pracy w przygotowanie działań, które powinny Was, proszę Państwa, zadowolić.

Społeczność Tak Brzmi Miasto może być nową siłą w branży muzycznej. W obliczu tempa, w jakim zmienia się ten przemysł, natłoku narzędzi, digitalizacji i, oczywiście, pandemii, stara szkoła kariery muzycznej przestaje działać. Odkrywamy nowe możliwości, ale – co najważniejsze – robimy to razem. Chcemy wspólnie wypracować nowe metody wzajemnego wsparcia w branży, tworzenia partnerstw i narzędzi dla miast.

Celem wszystkich działań Tak Brzmi Miasto jest edukacja nowej branży muzycznej, wykształcanie umiejętności samozarządzania u artystów i świadomości funkcjonowania sektora muzycznego u wszystkich, którzy chcą stać się jego częścią.

A wśród celów, które w najbliższej przyszłości chcemy osiągnąć wspólnie z naszymi Patronami: Muzycznymi Społecznikami, Dźwięcznymi Łaskawcami, Brzmiącymi Współtwórcami i kolejnymi tytułami, z którymi wiąże się Wasze wsparcie, są:

 

 

Tak Brzmi Miasto to przede wszystkim ludzie.

I bez ludzi – bez społeczności, bez ekspertów i organizatorów – nie byłoby TBM-owych inicjatyw dla nowej branży muzycznej. Ale ludzie potrzebują przestrzeni do pracy, sprzętu, wirtualnych narzędzi, księgowości, porad prawnicznych i innych bieżących potrzeb, które generują spore wydatki. Dlatego przyda nam się Wasze wsparcie!

 

 

Tak Brzmi Miasto to właśnie ludzie, to cała społeczność, ale też codzienna praca ekipy organizującej: Michała, Tomka, Eweliny, Mai i Szymona. Tworzymy Inkubator, czyli program wsparcia samozarządzających się artystów muzycznych oraz Konferencję dla branży muzycznej.

Obok tych wielkich wydarzeń jest szereg działań dodatkowych: prowadzenie bloga z przedstawicielami społeczności, newslettery, w których zbieramy branżową wiedzę i promocyjne wieści muzyczne, kilka formatów wideo, które publikujemy na naszym YT dwa razy w tygodniu czy podcasty. Nawiązujemy współprace międzynarodowe – te z HEMI Music Hub czy Baltic Aid. Sieciujemy, rośniemy i wspieramy rozwój wschodzących muzyków.

 

 

Jesteśmy przekonani, że siła tkwi w dostępnej, przystępnej i sprawdzonej wiedzy. Chcemy ją dostarczać, rozwijając naszą działalność wideo i podbijając streamingi podcastami.

 

 

Wpadajcie na Patronite'a Tak Brzmi Miasto i twórzcie z nami muzyczną przyszłość!

Kończymy temat niezależności. Dobrze przypomnieć sobie wszystkie czerwcowe teksty przed rozpoczęciem nowego epizodu. Przed otwarciem letnich drzwi, za którymi stoi #oddech. Sprawdźcie, co warto nadrobić.

[Wykorzystuję pamiętnikowy spis treści, który napisałam do wstępu listu z informacjami o niezależności.] 

Z pierwszym legalnym zdjęciem maseczki na krakowskich Plantach poczułam się nago. Później przyzwyczajałam się do bliskiej obecności ludzi w kinie, oddychałam wspólnym powietrzem ze współtowarzyszami seansu, z którymi nie mieszkam. Widziałam, przysięgam, widziałam, jak to powietrze staje się wspólne i jak dzielimy się nim całą salą.
Widzialna stała się dla mnie moja granica, moja przestrzeń, moja w obrębie tej przestrzeni autonomia, z którą zrobiło mi się nieprzyzwoicie wygodnie. Ten czas na samotność pozwolił mi z całą mocą zobaczyć nie tylko to, jak potrzebni mi są ludzie, ale też jak potrzebna jest mi jednoczesna

 

#niezależność

 

Bo właśnie najlepsze jest to, że współpraca i niezależność wcale się nie wykluczają. Choć zdaje mi się, że potrzebna dla poczucia tej zgody jest widzialna granica niezależności swojej i innych przy wspólnej odpowiedzialności.

Uciekłam się spontanicznie do pandemicznego porównania i teraz myślę, że to właśnie pandemia pokazuje, jak piekielny z tą niezależnością możemy mieć problem. Jak „moje”, „własne”, „autonomiczne” i intensywność, z jaką bronimy tych niezależności bezwzględnych może korelować z poczuciem frustracji, złością, a nawet agresją.

Przykład jest pandemiczny, ale analogii w branży muzycznej znajdziemy mnóstwo. Dowodów, że lepiej razem, ale w autoświadomości i zgodzie ze sobą. Skazany na niezależność Michała Wójcika ma podobną puentę, że tak zaspoiluję. Ale pisze też o niezalu jako takim i o tym, jak idee di-aj-łajowców sprzed kilku dekad mają się do sytuacji współczesnej. Pamiętam zresztą, że pomysł na ten artykuł początkowo mieścił się w haśle DIY vs. DIT (do it yourself vs. do it together).

 

 

Wspólnie z Jakubem i Andrzejem z zespołu Hańba! Michał rozmawiał szerzej właśnie o niezalu i niezależności działań muzycznych. Gdzie jest granica? – zastanawiają się panowie. „Artysta niezależny robi wszystko sam”- stawiają tezę członkowie zespołu, który przez piewców niezalu byłby już raczej wykluczony, a dla mainstreamu zawsze będzie zbyt niezależny. Więcej w podcaście na naszym YouTube'ie

 

 

Przedsiębiorstwo zwane Zespołem napisał dla nas Sebastian Kaczmarczyk, konfrontując ze sobą sprofesjonalizowany przedsiębiorczy świat z branżą muzyczną. Oba dobrze zna. Dlatego śmie twierdzić, że w zespole jest dział R&D, że działa zarządzanie HR, że można mówić o marketingu, logistyce i – miejmy nadzieję – dziale sprzedaży detalicznej i majątku firmy. Czy to jest jeszcze Zespół z niezależnością czy już firmą z odpowiedzialnością?

 

 

Wiele z wymienionych przez Sebastiana argumentów za porównaniem zespołu do firmy znajdzie swoje potwierdzenie w wywiadzie Jarka Jazienickiego z zespołem Over The Under. 100 koncertów w 100 dni! Nie rób oczu, czytaj.

 

 

Oddaliśmy głos naszej Społeczności : Ada Kućmierz porozmawiała z uczestnikami Inkubatora 2021, których śmiało możemy utożsamiać z artystyczną niezależnością. Eliza Tkacz, Ania Sama, Iggy Not Pop i Milito– gdzie są? Gdzie idą? Czym jest ich niezależność?

 

 

I w końcu Bandcamp! Wirtualne królestwo niezależności muzycznej i niezależnej sprzedaży. Andrzej Czarnecki przygotował świetny i wyczerpujący materiał , który naprawdę przeprowadzi Cię krok po kroku do sprzedawania swojej muzyki w sieci.

 

Czasem warto spojrzeć wstecz, żeby zauważyć niesamowity zbieg myśli i działań: pisząc o #współpracy, przeżywaliśmy wewnątrz zespołu tarcia i zmiany, a równolegle do #niezależności sporo energii skupiliśmy na podjęciu niezależnego kroku dla całego Tak Brzmi Miasta – ruszamy z programem dla patronów muzyki, dla mecenasów artystów – tak, z Patronite’m. Oby to przyniosło nam #oddech!

Zatem lipiec, czyli: wdech i wydech.

Na głównej stronie naszego bloga znajdziesz więcej tekstów dla nowej branży muzycznej. Piszemy o nowościach Społeczności TBM, prezentujemy premiery z TBM-owego kanału YouTube i wiele więcej.

Sprawdzamy, co u nich, co u Was. Nowe płyty, świeże single, a nawet podcasty!

 

Lema Pamięci w 100. rocznicę urodzin Stanisława Lema

25 czerwca w Centrum Kongresowym ICE Kraków odbędzie się koncert złożony z autorskich piosenek, laureatek i przyjaciół SFP napisanych w inspiracji utworami Stanisława Lema. Cztery kobiety, sceniczne indywidualności, artystki, autorki i interpretatorki zostały zaproszone do pisania własnych spostrzeżeń opierając się na literackich dziełach Stanisława Lema, szukając w nich odniesień do siebie, świata i naszej rzeczywistości. Reżyseria: Asia Nawojska, Kierownictwo muzyczne: Jasiek Kusek, Autorki piosenek: Klaudia Borczyk, Karolina Gwóźdź, Natalia Orkisz, Asia Nawojska.

BILETY

 

Debiutanckie Dopowiedzenia zespołu OBRASQi

63 minuty i 12 przestrzennych kompozycji osadzonych gdzieś pomiędzy rockiem, indie pop i art progresją. Na płycie znajdziecie krótkie piosenki i wielominutowe utwory, zarówno akustyczne instrumenty, jak i nowoczesne popowe brzmienia elektroniczne, które łączy delikatny kobiecy głos.

POSŁUCHAJ

 

Premiera singla Mimo Moniki Kowalczyk & Wishlake

Pierwszy raz połączyli swoje siły przy wydaniu singla Moniki „Pszczoły”, który wyprodukował Wishlake. Teraz oboje zaśpiewają w utworze Mimo, który za syrenimi dźwiękami gitar i letnim spokojem kryje pytanie o być czy nie być – razem, z kimś. Monika Kowalczyk jest songwriterką, wokalistką, autorką tekstów i kompozytorką. Porusza się w szeroko rozumianej przestrzeni popu alternatywnego z polskimi tekstami. Wishlake (Kamil Zawiślak) to songwriter, pianista jazzowy i producent muzyczny. Miesza wrażliwość, brzmienia fortepianu, elektroniczne beaty i wokal.

PRE-SAVE

 

Czekam od Asi Nawojskiej

Najnowszy singiel Asi Nawojskiej jest o odnajdywaniu siebie, zadomawianiu się na dobre w samotności i poszukiwaniach nowego początku. Asia opowiada o radzeniu sobie z niespełnieniem. W nadziei na lepszą i lepszego siebie. Czekam to nowy krok w brzmieniu Asi dzięki produkcyjnym czarom, które serwuje producencki duet SARAPATA. To jedna z najbardziej siostrzano-braterskich produkcji ostatniego czasu, za którą odpowiadają: Asia Nawojska i Magda Nawojska (skrzypce), Michał i Mateusz Sarapata oraz Ola Hulbój (scenariusz i reżyseria) i Mateusz Hulbój (miks).

POSŁUCHAJ

 

Zalia odpływa w najświeższym singlu

Zalia, czyli Julia Zarzecka, to dwudziestoletnia polska wokalistka i kompozytorka. Fascynuje ją Soul/RnB, a w jej głośnikach często rozbrzmiewają Mahalia, Ella Mai czy Jorja Smith. Doświadczenia, otaczający świat i życie w dużym mieście to siła napędowa jej twórczości, w której słychać wpływy m.in indie/lo-fi oraz jazzu. W czerwcu zaprezentowała swój najnowszy singiel Odpływam.

POSŁUCHAJ

 

Synth-popowe Komety Angeleny

Angelena to nowa twarz na polskiej scenie electropop. Orbituje gdzieś wokół The Weeknd, Lany del Rey czy Dua Lipy. Komety są początkiem kosmicznej podróży w głąb człowieka. Pełen syntezatorowych brzmień utwór unosi słuchacza ponad ziemię opowiadając o życiowym zakręcie, w którym prędzej czy później znajduje się każdy z nas.

POSŁUCHAJ

 

Priorytet Balet od Kwazzy’ego

Kwazzy, czyli Kuba Kwaśniewski to niezależny, spontaniczny artysta, który debiutuje solowym projektem. Pysznie, pierwszy singiel artysty, łączy w sobie funk, rap i pop. 24 czerwca odkryjemy, co muzycznego skrywa Priorytet Balet. Inspiracją Kuby było zmęczenie zamknięciem i tęsknota za… baletami.

PRE-SAVE

 

Tańka Szafraniec zapowiada jesienną Mozaikę

W ostatni dzień roku szkolnego Tańka zaprezentuje drugi singiel z debiutanckiej płyty, która ukaże się jesienią. Biec to rock&roll, który ma obudzić w Was zew natury i poczucie wolności!

OBSERWUJ

Jeszcze singiel od B6! Tysiące

Lubelski skład gra pop-rocka romansującego z innymi gatunkami muzycznymi. Czteroosobowa mieszanka wybuchowa z mocnym i ciepłym wokalem na froncie o ciemnym brzmieniu i soulowo-jazzowych inspiracjach. Jesienią ukaże się ich pierwsza długogrająca płyta. Tysiące zapowiadają nowy album. W odsłuchach od wtorku, 29 czerwca.

PRE-SAVE

 

Języki Muzyki – nowy podcast interdyscyplinarny

Powstał pierwszy na świecie podcast łączący walory językowe, edukacyjne oraz uniwersalny przekaz Języków Muzyki. Każdy odcinek to okazja do słuchania o muzyce w aż czterech językach, w zróżnicowanej formie: całokształtu twórczości artysty, wysłuchania pojedynczej historii ze świata muzyki lub wywiadu z twórcą lub artystą. Nowe odcinki dostępne w niedziele.

YouTube Spotify

OKŁADKA made by @majainart

Badacze przyszłości określili umiejętności, które będzie kształtować szkoła za ćwierć wieku. Obok umiejętności technicznych i cyfrowych oraz analizowania danych wymieniają: rozwiązywanie problemów, kreatywność i współpracę. Jak zmieniać i żyć wspólnie taki cel ma edukacja XXI w.

Spoglądam w przyszłość, bo zastanawiam się, co zweryfikuje nasze człowieczeństwo. W końcu od historycznego niedawna szereg umiejętności ludzkich stopniowo zastępuje technologia. Okazuje się, że współpraca jest na krótkiej liście niezbędnych umiejętności przyszłości wymienianej przez futurologów. Czyli jest nie do zastąpienia przez komputery, roboty i w końcu sztuczną inteligencję. 

Umiejętność wspólnego planowania i realizowania, tworzenia razem i budowania więzi nie stanie się ważna, ale taką pozostanie. Na współpracy opiera się nasza cywilizacja i nasze codzienne funkcjonowanie. I myślałabym o niej w dwóch kategoriach: tej podstawowej, umożliwiającej koegzystencję i tej zawodowej relacji międzyludzkiej nastawionej na cel. 

Ta ludzka współpraca przeżywa czasy świetności dzięki korporacjom i całemu uelastycznieniu rynku pracy. Okazuje się, że to umiejętność nieoczywista: jest pożądana i wykształcana w szeregach pracowników. Właśnie dlatego, że jest kluczowa w tworzeniu zmiany razem. Dlaczego jest nieoczywista? Bo nas nie uczyli współpracy. Bo wartość, jaką ze sobą niesie w prostej linii (pozornie!) koliduje z byciem wyjątkową/ym, niezależną/ym, wyróżniającą/ym się. Trochę jakbyśmy postawili na szali indywidualizm vs. zwykłość, wolność vs. niewolność, konformizm vs. nonkonformizm (zresztą odsyłam do Fromma). Współpracę vs. niezależność (ta ostatnia będzie bohaterką naszego bloga w czerwcu).

Ten złudnie filozoficzny wstęp prowadził nas oczywiście do współpracy w branży muzycznej. Chcę podkreślić, jak ta umiejętność (moim zdaniem także wartość) jest podstawowa, aktualna i potrzebna. Jak jest ludzka. Ludzi ma po swoich przynajmniej dwóch stronach. I wiele ich może różnić. Także podejście do wartości współpracy. 

Znaczenie współpracy dla branży muzycznej nie różni się zasadniczo od jej istoty w innych branżach. W pary i zespoły łączą się różni specjaliści, wymieniając się swoimi umiejętnościami, dodając charakterystyczny dla swojej roli zestaw działań. Wymianie podlegają różne zasoby: od wspomnianych umiejętności, przez myśli i kreacje, po znajomości i swój status w branży czy w ogóle w przestrzeni publicznej.

Do wspólnej pracy potrzebna jest zgoda i chęć ludzi, którzy biorą w niej udział. Zgoda na czyjś wkład i chęć do przekazania odpowiedzialności. I w końcu: zaufanie. Kiedy spotykam się z twierdzeniem, że wolę zrobić coś sama, bo tak będzie lepiej czy szybciej, że wcześniej w tej roli każdy zawodził albo że nie chcę, ale muszę, zapala mi się czerwona lampka uwaga, nieufność”!

Po drugiej stronie może nie być autentycznej woli zrobienia czegoś razem, może być jakiś rodzaj przymusu spowodowany brakiem czasu, brakiem umiejętności czy przyjęciem za oczywiste, że są sprawy, którymi zajmuje się agencja, menedżer, booker czy ktoś inny. I to powody są słuszne! Ale ta lampka od nieufności przestrzega, że tutaj druga strona może z widoczną obawą spoglądać mi na ręce, może nieustannie kontrolować pracę, czy też może się zwyczajnie czepiać szczegółów naszej przecież wspólnej pracy.

Brak zaufania może być piekielnie uciążliwy dla obu stron. Jednej nie pozwoli się rozwinąć i działać, w pełni wykorzystując swoje możliwości, dla drugiej to ogromne obciążenie emocjonalne i energetyczne. 

Lampka czasem się zaświeci, innym razem nie. A na współpracę wpływa znacznie więcej cech osobowych, perspektyw, wcześniejszych doświadczeń, całego bagażu, który niesiemy, znaczenie mają ewentualne kompleksy, lęki (czyli irracjonalne obawy), przekonania i wiele, wiele innych. Cała nasza indywidualność. Dlatego trudno bawić się w jasnowidza i zakładać, co może nas spotkać we współpracy z konkretnym człowiekiem, żeby ewentualnie uniknąć trudności. Łatwiej jest przyjąć, że są okoliczności, na które nie mamy wpływu i zadbać o siebie. Zadbać o swoją rolę we współpracy, o przepracowanie przekonań, które przeszkadzają nam w ufności i wzmagają kontrolę, o dystans i odpuszczenie. Ale też, a może przede wszystkim: zadbać o swoje poczucie wartości, świadomość swoich kompetencji i poczucie sprawstwa.

Zapytaj siebie:

Co umiem najlepiej? Co lubię robić? W czym czuję się dobry/a? Co robię lepiej niż inni? Czego mi brakuje? Jakie umiejętności mogę kształtować, na które nie będę lub nie chcę mieć wpływu? Na co w ogóle mam wpływ? Czego chcę się nauczyć? Od kogo mogę się uczyć? Co daje mi współpraca z innymi?… Jakie są MOJE wartości?

Gdybym miała zwrócić twoją uwagę na jeszcze jeden ogromnie ważny element współpracy, powiedziałabym: komunikacja. Jasna, świadoma i transparentna komunikacja. I nie idzie wyłącznie o to, jak używamy języka, jak piszemy i mówimy do współpracowników. Idzie o cały przekaz, jaki wysyłamy i jaki dotrze do drugiej, trzeciej i kolejnej strony. Skuteczny przekaz rozpoczyna się od uświadomienia sobie lub ustalenia celu naszych wspólnych działań.

Jeśli wiemy, po co coś robimy, będziemy też jaśniej widzieć, dlaczego to robimy czyli jaki to ma sens, w związku z tym, jak powinniśmy to robić i jak podzielić się rolami. 

Zapytaj was:

Kiedy będziemy się spotykać? W jakich sytuacjach rozmawiamy? Jakiego kanału używamy? W jaki sposób rozmawiamy o rzeczach pilnych i ważnych, a jakich narzędzi użyjemy do omawiania spraw mniej pilnych, ale ważnych? Jakie są nasze kamienie milowe? Jak nasza praca z siebie wynika? Co muszę zrobić ja, żebyś ty mógł zacząć swoją część lub odwrotnie? Co robimy w razie nieporozumień? Kto ma decydujący głos?… Jakie są NASZE wartości?

Czy pytamy o siebie, czy precyzujemy współpracę, dobrze jest znaleźć wspólny język wartości (lub w oparciu o nie tworzyć wspólną wartość). Możemy pracować w zupełnie różnym tempie, stawiać akcenty w kompletnie innych miejscach, ale ostatecznie na nasz wspólny cel będą wpływać wspólne wartości. To one nadają sens i ważność temu, co robimy

Co mi przypomniało, że kiedy zastanawiałam się nad współpracą, przyszło mi do głowy mnóstwo porównań do związku, tego miłosnego. Do dobrej relacji romantycznej prowadzą często doświadczenia, które uczą większej świadomości siebie, swoich oczekiwań i poczucia swojej wartości oraz swoich wartości. Nie wyciągając lekcji, nie pracując nad sobą, zniechęcając się i obniżając swoją wartość, idziemy prostą (albo właśnie bardzo zawiłą) drogą do kolejnych toksycznych przygód. Jak ze słynną karmą: to, co dajemy od siebie, wraca. Podobnie jest ze współpracą.

Współpracując, tak naprawdę, dając siebie i swoje umiejętności z zaufaniem w to, czym drugi człowiek dzieli się z nami i biorąc odpowiedzialność za swój wkład wystawiamy sobie najlepsze świadectwo. Współpraca jako wartość i umiejętność nie ma terminu ważności, jest ponadczasowa. To nie tylko kompetencja edukacyjnego jutra, to kompetencja twojego jutra.

Jest kwietniowy poranek, temperatura nie przyzwyczaja nas do siebie i wciąż się waha. Spieszysz się, żeby zdążyć do pracy co zrobisz przed ubraniem się do wyjścia? Jeden z małych codziennych nie absorbujących wyborów, dobry przykład, żeby przekonać się, jak zbieramy dane przed podjęciem decyzji.

Wyskoczysz na balkon lub wychylisz rękę za okno, żeby na własnej skórze poczuć, ile warstw odzieży potrzebujesz? Czy zapytasz kogoś, jak jest na zewnątrz i w co się ubrać? Sprawdzasz osobiście czy szukasz inaczej odpowiedzi? Ciekawe jest to, że jeśli przyjrzysz się temu i wielu innym wyborom, które podejmujesz w ciągu dnia machinalnie możesz przekonać się, czy częściej podejmujesz decyzje w oparciu o swoje doświadczenie, bo chcesz sterować tym procesem i mieć nad nim kontrolę, czy raczej opierasz się na zdaniu innych, ufasz otoczeniu i wolisz otrzymać potwierdzenie z zewnątrz?

Dobrze jest wiedzieć, jak dokonujemy wyboru, jakie czynniki wzięliśmy pod uwagę – wewnętrzne czy zewnętrzne. Ostatecznie to właśnie do tego punktu wrócimy, analizując swoją sprawczość czy też oddając słuszność lub kląć na czyjąś poradę.

Konsekwencja. To ona może świadczyć o tym, czy wybór był dobry, czy był skuteczny, prawda? Konsekwencję taką oceniamy: uznajemy za dobrą lub niekoniecznie, w efekcie oceniamy sam wybór, uznając, że był najlepszy, średni czy zupełnie nietrafiony. Oczywiście moment wyboru rozpoczyna jakąś sekwencję działań – zależą od nas, od naszych umiejętności, wiedzy, zaangażowania, zależą od pogody, struktury zespołu, zasobów współorganizatora, niekonsekwencji podwykonawcy i wielu innych. Konsekwencje zależą od wielu czynników, o czym warto pamiętać, dokonując wyboru.

Mam więc dla Ciebie dwie istotne informacje: pierwsza jest taka, że konsekwencje Twojego wyboru nie zależą wyłącznie od Ciebie, ale druga jest taka, że masz wszelkie zasoby, żeby tego wyboru dokonać. Dobrego? Właściwego? Najlepszego dla Ciebie.

Powiedzmy to: dokonując wyboru, zależy Ci na jego konsekwencjach. Żeby Twoje działania miały szeroki zasięg, żeby preorder był wysoki, koncert się wyprzedał lub żeby ważny post zebrał mnóstwo lajków. A może ocenisz wybór nie tak ilościowo? Może chcesz, żeby Twój singiel obiegł najlepsze stacje radiowe, żeby ukazywały się wywiady z Tobą lub znany krytyk namaścił najnowszy krążek Twojego zespołu swoim „polecam”? To teraz uwaga: tych najlepszych konsekwencji możesz nie uzyskać z wielu powodów, ale Twój wybór wciąż może być najlepszy.

Efekty Twoich działań są inne od oczekiwanych? Dobrze jest przyjrzeć się przyczynom i spokojnie je przeanalizować, szukając wyjaśnienia.
Załóżmy, że:

Zespół Frotka postanowił, że w promocji ważna jest dla nich antena radiowa. Singiel „Rozczochrana” nie jest grany w kluczowym dla grupy Radiu Hair.

Czy w takim razie:
Zespół Frotka jest kiepski i jego twórczość nie nadaje się na antenę radiową?

A może:
Singiel Frotki trafił do radia, ale nie dotarł w ręce dyrektora muzycznego Hair?

To dwa przykłady atrybucji wewnętrznej (pierwszy) i zewnętrznej (drugi), czyli możliwe sposoby wyjaśnienia przyczyn sytuacji. Niestety nadużywamy atrybucji wewnętrznej, nie doceniając skomplikowanego wpływu otoczenia (Dziennikarze nie odpowiadają – jesteśmy nic nie warci). To tzw. podstawowy błąd atrybucji. 

Ale jest ich więcej: bywa że wzmacniamy swoją samoocenę, dopatrując się przyczyn porażek w zewnętrznej sytuacji (Zrobiłem świetną reklamę na Facebooku, ale ma kiepskie wyniki, bo ten moloch chce, żebym zapłacił więcej). Innym zdarza się interpretacja, zmieniająca się w zależności od osoby, której dotyczy, np. jeśli Ciebie spotka sukces, tłumaczysz go okolicznościami (Wygrałam, tak, ale nie było zespołu XYZ, ta jurorka nas znała i w sumie trafił się dobry dzień), a jeśli w tej samej sytuacji będzie inna osoba – znajdziesz przyczyny wewnątrz niej (Wygrała, bo wkłada mnóstwo pracy w twórczy rozwój i naprawdę była dziś olśniewająca). To błędy, które polegają na fałszowaniu interpretacji rzeczywistości, mogą prowadzić do niewłaściwych wniosków, do poczucia niedowartościowania, frustracji, niesprawiedliwości i w końcu doszukiwania się bliżej nieokreślonej zmowy świata. Lub inaczej: mogą skutkować ogólnym zniechęceniem, poczuciem beznadziei, pustki i bezsilności.

Żeby uchronić się przed tymi zniechęcającymi skutkami emocjonalnymi, można ćwiczyć analizę faktów. Możemy też wrócić do momentu samego wyboru i dokonywać go na tyle świadomie i w zgodzie ze sobą, żeby ewentualne konsekwencje (wykluczam skrajne sytuacje) nie mogły nas ruszyć, bo pozostaniemy z poczuciem: zrobiłam/em to, co w danym momencie, w określonych okolicznościach, zdawało się mieć największy sens.

Co to znaczy, że masz wszystkie zasoby, by podjąć najwłaściwszą dla siebie decyzję? Przede wszystkim masz dostęp do swoich wartości: masz je, znasz je, nawet jeśli jeszcze ich nie nazwałaś/eś, wiesz, jakie są Twoje potrzeby i masz możliwość określenia swoich celów. Te mniej codzienne wybory mogą się wpisywać w jakiś szerszy plan, o jakim będziemy mówić w przypadku Twojej zawodowej ścieżki muzycznej.

Jasny plan i strategia, którym przyświeca misja i które opierają się na Twoich wartościach, będą Twoją najlepszą wskazówką w podejmowaniu branżowych wyborów. 

Będzie tak przede wszystkim dlatego, że ograniczysz swój wybór do możliwości, które są zgodne z Twoimi wartościami, z ogólnym celem i ze strategią. Niekorzystny dla człowieka jest brak wyboru, ale równie trudne bywa przebodźcowanie, wywołane zbyt dużą liczbą możliwości. W takiej sytuacji podczas wyboru nasza kora przedczołowa wykonuje niecodzienną gimnastykę, na którą ma niewiele siły i nagle się… zawiesza. Taki paraliż powoduje czasem całkowitą rezygnację z podjęcia decyzji albo dokonujemy wyboru, ale odczuwamy żal podecyzyjny. Przecież „skoro jest tak dużo opcji, to gdzieś musi być ta idealna dla mnie”!

Naukowcy wymieniają różne strategie radzenia sobie z wyborem: konkretyzację, kategoryzację, zmniejszanie dostępnych opcji oczywiście ich wybór (sic!) musiałby zależeć od rodzaju problemu. A czasem niezawodna jest po prostu intuicja i oczywiście powtarzalność.

W przypadku decyzji branżowo-muzycznych obok autoświadomości, określenia celów i wartości, ważne będzie także poznanie odbiorcy i analiza jego potrzeb, żeby wybrać adekwatny produkt oraz sposób i kanał prezentacji. Ważna będzie też wiedza! Wiedzę zdobywa się z czasem od doświadczonych kolegów, od specjalistów, z literatury branżowej, z bloga Tak Brzmi Miasto, z Inkubatora czy konferencji TBM. Stopniowe zdobywanie wiedzy i odpowiednich narzędzi ułatwi Ci proces wyboru, który ostatecznie musisz podjąć samodzielnie: samozarządzający się artysta czy menedżer raczej nie ocenia pogody i potrzeb odzieżowych, pytając innych o zdanie. Pokłada ufność w swojej własnej analizie, znajomości zasobów, doświadczeniu i świadomości celu.

Taką ma pracę.

 

EWELINA KRAWCZYK ukończyła psychologię ze specjalizacją neuropsychologia i psychologia kliniczna, studiowała podyplomowe zarządzanie kulturą, studentów kierunków artystycznych uczyła m.in. psychologii twórczości i osobowości. Pracowała w biurze prasowym Wydawnictwa Znak, miała przygody rekrutacyjne i dziennikarskie. Ale jej ulubionym dzieckiem są Wschody, Festiwal Wschody. Prowadzi Się tworzy jednoosobową agencję kreatywną, promocyjny pomost między twórcą a odbiorcą.