Artysto, artystko - nie daj sobie wmówić, że jesteś darmozjadem
Czy Ty również usłyszałeś/aś ostatnio, że jesteś darmozjadem? Albo "jak ci się nie podoba, to znajdź normalną pracę, jak wszyscy"?
Od ponad dekady wspieramy rozwój osobisty i biznesowy muzyków, muzyczek i osób w branży muzycznej. I mamy dla Ciebie kilka słów.
1. Nie daj sobie wmówić, że to, co robisz, nie ma wartości
Sektor kreatywny - którego jesteś częścią - składa się na 3,5% polskiego PKB (to więcej, niż np. rolnictwo czy hotelarstwo). Samo to powinno uciąć dyskusję.
Jednak PKB to zaledwie część układanki. Określa ono bowiem wartość ekonomiczną, a istnieją różne rodzaje wartości, o których prawicowym politykom się nie śniło: kulturowa, społeczna, psychologiczna, rozrywkowa, estetyczna, intelektualna... Wiele z nich dostarcza sztuka, muzyka, twórczość.
Nie są one łatwo policzalne, tak jak pieniądze, ale nie wszystko co da się policzyć ma wartość. Również nie wszystko co ma wartość, da się policzyć.
Myślę, że robisz to, co robisz, ponieważ wierzysz nie tylko w łatwo policzalną wartość finansową.

Wykres pokazuje, jaką część gospodarki tworzą branże kreatywne w konkretnych krajach. W Polsce przez lata wahało się to pomiędzy 4,5 a 3,5%. Co to oznacza? Przykładowo wartość 4% oznacza, że około 4 zł z każdych 100 zł wartości wytwarzanej w gospodarce powstaje dzięki sektorom kreatywnym i współpracującym z nimi branżom. To nie jest już "hobby". To setki tysięcy miejsc pracy. Nie ma co do tego wątpliwości. Żródło: Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego - Rola przemysłów kreatywnych w gospodarce i możliwość wsparcia publicznego.
2. Nie daj sobie wmówić, że wiara i podążanie za marzeniami to dziecinada
Jedno i drugie wymaga cholernej odwagi, na którą stać naprawdę niewielu. Kto bez wiary podejmie się ryzyka działalności w branży, w której statystycznie większość nie jest w stanie się godnie utrzymać? Artyści to najbardziej zdeterminowane, proaktywne, odważne i konsekwentne istoty, jakie kiedykolwiek dane było mi spotkać.
To wszystko trzeba mieć, by po pierwsze w ogóle nie bać się marzyć i wierzyć, a po drugie, by podążać tam bez względu na przeciwności.

Francis Underwood, bohater House of Cards, to kopalnia liderskich cytatów. Ten o odwadze do marzeń kradnę od Agi Szóstek.
Z pozoru każdy chciałby rzucić przysłowiowe korpo i wyjechać w Bieszczady, ale jednak tylko nieliczni się na to decydują. W rzeczywistości wymaga to ogromnego wysiłku, samozaparcia i odwagi. Ty ją masz. Inni o niej śnią.
Jeśli wiara i odwaga jest dziecinna, życzę każdemu by jak najczęściej był dzieckiem.
3. Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorszy/a
Praca artystyczna wymaga determinacji, kreatywności, wizjonerstwa, motywacji, regularności, wytrwałości - i to w ilościach, których nie wymaga, żaden "normalny" etat. To są rzeczy niezastępowalne przez AI, żadną technologię ani narzędzia. Jest to esencja ludzkiej świadomości, woli, celowości i sensu.
Wiem, ile wymaga pracy nawet najprostsza działalność w muzyce i utrzymanie się na powierzchni. Powstanie, gdy padasz i masz dość, gdy czujesz się nikim, bo ktoś postanowi wyżyć się na Tobie, samemu nie tworząc niczego.
Wiem też - bo poznałem setki z Was, artystów - jak ogromnie utalentowani, zdeterminowani ludzie tutaj zostają i jak sprawnie mogliby działać w innych branżach (często zresztą działają). Wiem też, że w odróżnieniu od wielu innych branż, artyści wierzą w świat, w którym jest więcej zrozumienia, czułości, otwartości, w którym da się coś przeżyć, odczuć i zapamiętać, wiedząc że nie jesteśmy w tym sami. Co więcej, swoją codzienną działalnością robią ku niemu kolejny krok.
4. Nie daj sobie w mówić, że systemowe wsparcie robi z ciebie pasożyta
Rzadko motywacją dla muzyka jest "jak najwięcej hajsu" - jest wiele innych zawodów, w których można zarobić lepsze i łatwiejsze pieniądze. Jednocześnie, jak rzekł David Byrne, to, że "bycie muzykiem to fajny zawód, nie znaczy, że trzeba zbankrutować uprawiając go". Potrzebujemy pieniędzy i nie bójmy się o tym mówić - żyjemy w systemie, który do życia wymaga wartości ekonomicznej. Jednym z największych wyzwań dla artysty jest przełożenie innych rodzajów wartości wspomnianych wyżej, na legalny środek płatniczy.
Jednocześnie w systemie tym funkcjonuje wiele innych podmiotów, które są doskonałe w spieniężaniu (bo powstały wyłącznie w tym celu), a jednocześnie same z siebie nie tworzą niczego - to największe wydawnictwa, organizatorzy i korporacje medialne: Live Nation, Amazon, Spotify, Suno... you name it.
Czy to źle, że więksi spieniężają naszą twórczość? Niekoniecznie. Niech każdy robi to, w czym jest dobry: artysta niechaj tworzy, firma spienięża.
Jeśli jednak równowaga jest zaburzona (a mało kto obecnie zgodzi się, że mamy tu w ogóle jakąkolwiek równowagę), jedni stają się realnymi monopolistami z miliardami na koncie, a drudzy giną z głodu.
Dlatego potrzebne są mechanizmy równoważące te nierówności (przy czym ciężko nawet powiedzieć, że ustawa stanowiąca pretekst do tego wpisu adresuje to w wystarczający sposób - jest ona zaledwie kamyczkiem w ogrodzie).
Stawiając kropkę nad i: wydatki na kulturę (i sport łącznie!) to ok. 0,6% PKB. Zestaw to z generowanymi 3,5%. Wychodzi na to, że to my - twórcy - dokładamy się tu do budżetu.
Na koniec fragment skeczu
Jeśli nadal masz wątpliwości co do wartości, którą jako artysta/artystka wprowadzasz do obiegu, strawestuję słynny skecz Billa Hicksa: "Jeśli ci wszyscy ludzie, uważają, że artyści to darmozjady, to proszę bardzo, niechaj anulują wszystkie subskrypcje na Spotify, Netflix, HBO, Disney, wyłączą telewizję, YouTube, Internet i ChatGPT. Niechaj spalą wszystkie płyty, gry i multimedia oraz wywalą radia i głośniki z samochodów. Bo właśnie to wszystko zostało stworzone przez darmozjadów".
Jako Tak Brzmi Miasto:
Wierzymy w niezależność i różnorodność
To one sprawiają, że jest na tym świecie jest JAKOŚ. Zamiast żyć jedno zunifikowane życie, każdy może żyć swoje własne, wierzyć w to, co chce i podążać za swoimi marzeniami. Wolność do tego uznajemy za istotę człowieczeństwa. Bez niej, jesteśmy jedynie trybikami w machinie.
Wierzymy w proaktywność
To dzięki niej nie czekamy na zbawienie, a sięgamy po lepsze. Codziennie podejmujemy kroki by zmienić otaczającą nas rzeczywistość. By realizować swój plan i sprawiać, że świat staje się lepszy.
Wierzymy w równowagę
Nie nadmiar i przepych, nie celebryctwo i sukces finansowy jako jedyną miarę wartości. Jednocześnie, nie godzimy się na zepchnięcie kultury i muzyki do podziemi i na życie na skraju biedy. Jesteśmy na tyle świadomi, by dostrzec, że pomiędzy biznesem i sztuką, a również zdrowiem psychicznym, dobrostanem i wieloma innymi kluczowymi aspektami, znajduje się optimum, do którego dążymy.
Wierzymy we wspólną odpowiedzialność
Która mówi prostą rzecz: razem budujemy ten świat. Niezależność to nie samotność, ani brak współpracy. Wierzymy, że dzięki efektowi synergii, wspólnie można zdziałać więcej.
Chcielibyśmy zarazić Was tą wiarą i narzędziami do podążania za nią.
Ponieważ to właśnie Wy, artyści i artystki, realizujecie marzenia, budujecie na nich swoją przyszłość, sprawiając, że świat staje się lepszym miejscem do życia.
Odwagi do tego chcielibyśmy życzyć nie tylko artystom.